czwartek, 27 września 2012

Dzień świra

"....pośród ogrodu ta królewska para...."

Bieda z nadzą , od biegania w Zbaszyniu nie trenowalem wcale . Normalnie mi się nie chce .
Pogoda taka nie najlepsza , zimno sie dzisiaj zrobiło i deszcz gnoji .
wieje jak by się ktoś powiesił
Starszy ogr poszedł w koncu do przedszkola .
To dobrze , bo chatę roznosił i brata tłucze , który zresztą też jest bez winy
Maraton za pasem a ja jeszcze 30 tki nie zrobiłem , i coś mi mówi że nic z tego nie bedzie
W sobote do szkoły jadę i w niedziele też .Cały dzień mnie nie będzie .
Zostaje mi jeszcze przyszły weekend , ale czy ja wiem czy warto ....na dwa tyg przed poznaniem jeszcze takie długie wybiegania robić ?
dzisiaj czwartek a mnie jeszcze nogi bolą po niedzieli .
Nawet na grzyby mi się nie chce iść .
Chyba mnie jakaś jesienna depresja łapie , niech słońce wyjrzy i przestanie padać do cholery !

dzień jest za krótki , to też mnie dobija , i to błoto wkoło, dżizus kurwa

3 komentarze:

  1. To dalej zakładaj buty na nogi i w drogę przez te Twoje leśne dukty.
    Do Poznania zostało już mało czasu.
    Ja już zmniejszam wybieganie, ale jeszcze 3 starty zaliczę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. to może browara po poznaniu ?

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki - oj będę świętował jak zaliczę ten królewski bieg :) z pewnością wypiję go przy mecie :)

    OdpowiedzUsuń