środa, 26 marca 2014

MW 2014

Wzorem ubiegłego roku tak też w tym Warmia i Mazury zatrzęsą się w posadach.
Kapelusze atakują , tym razem kioskiem po Biebrzy ! Mam nadzieję z prądem :)
pozdrawiam uczestników
źródło: dolinabiebrzy.pl

środa, 12 marca 2014

dobra rada _ STRES STOP

Poniższy  tekst jest zainspirowany felietonem znalezionym  w Wysokich obcasach .
Dobry bo trochę faktów i można podciągnąć pod nasze bieganie , jazdę rowerem i inne takie tam .

Wyluzuj ....

Czy umiesz się wyluzować ?

Kiepsko , żyjemy jak żyjemy , praca , problemy od najmłodszych lat , "siedź prosto, tylko nie rozlej . nie bekaj , zachowuj się ..." można mnożyć bez końca .
Fakt :
- Kurdę , ale się zdenerwowałem ....idę zajarać .
Niby ma pomóc , pomaga ?
Teoretycznie - nie , w praktyce też pewnie nie ....
Nikotyna to stymulant - pobudza , więc jak uspokaja ??
Głównie chodzi i wyuczoną sytuację , taką a nie inną . Na fajkę chodzimy z kimś , na fajce można kogoś spotkać , pogadać ..
Tylko tam ?
Zostawmy fajki , weźmy się za jedzenie , nie palę , będę jadł czekoladę , albo nie , lody !

ani sposób pierwszy  nie jest zdrowy   ani drugi tak i tak się uzależniamy nie jest to tanie i skuteczne ,
palenie wiadomo do czego prowadzi , tak samo jak wiadomo do czego objadanie się słodyczami

owszem - jedzenie może być skuteczne w walce ze stresem , odpowiednie , odpowiednia dieta antystresowa

Stres nas zabija , rujnuje nasze zdrowie i rozum , mamy kłopoty z tyciem , nadciśnieniem , trawieniem , snem .Przytłacza nas ...

Specjalista pomoże , zaopiekuje się i przypisze antydepresanty ,beta-blokery . Leczenie jest długie . Czasem nie ma wyjścia jeśli znajdziemy się za daleko .
Możemy coś zrobić od teraz , idzie wiosna , postanówmy coś :




  • oddychanie , tai- hi cokolwiek , samo głębokie oddychanie powoduje obniżanie kortyzolu (jest to hormon stresu ), powoduje chwilowy spadek ciśnienia krwi 
  • joga , skuteczność jogi potwierdziła medycyna , oddech , spokój , rozciąganie 
  • medytacja , wyciszenie się , uwolnić umysł , zwolnić oddech 
  • muzyka , Wasza ulubiona , relaksuje was ,obniża stres 
  • śmiech 
  • herbata , czarna obniża poziom kortyzolu 
  • idź na masaż 
  • przytul psa, kota 
  • pisz pamiętnik , bloga (spojrzenie na problem z dystansem )
  • żuj gumę 
  • zdrzemnij się , odpocznij 
  • nie pędź tak 
  • seks
  • no i ćwiczenie fizyczne , spacery , bieganie , siłownia (endorfiny !!!)
Wszystko to działa ! Wszystko zostało przebadane i zmierzone . 
Próbujcie , ale pamiętajcie że po latach życia w stresie nie od razu to pomoże ,  nie zaszkodzi to pewne :)


Jedz zdrowo - antystresowo :D
  • nie pal 
  • unikaj alkoholu 
  • potrzebujesz kwasu foliowego , tworzy dwa neuroprzekaźniki :serotoniną i noradrenalinę, najwięcej go w szpinaku i sałacie , a także w kapuście i szparagach 
  • surowe , chrupiące warzywa ,działają czysto w formie mechanicznej czyli skrobiemy ząbkami i chrupiemy , gryziemy 
  • zbyt dużo białka zwiększa stres i obniża poziom serotoniny 
  • witamina E wzmacnia układ odpornościowy , B nerwowy , kwasy omega  3 serducho i mózg , więc jedzmy ryby !
  • orzechy - mają dużo cynku , a brak cynku w organizmie to osłabia nastrój i zwiększa naszą podatność na stres 
  • czekolada ? trzeba jej zjeść 80 tabliczek żeby przybyło tyle serotoniny byśmy się odprężyli :P






czwartek, 23 stycznia 2014

Niedziela

Coś drgnęło w.końcu .
mam takiego zapaleńca , tak na niego patrzę , on pewnie nie jest mi dłużny
skumaliśmy się w tym nowym roku , właściwie jest nas trzech .
i dajemy po tych naszych lasach co niedzielę , spotkaliśmy się już dwa razy , szykuję się kolejny raz
Andrzej , ba tak ma na imię wciągnął Tomka i ja też się wkręciłem .
Pierwsze spotkanie dało nam w kość , z grubej rury od razu 20 km , ale tempo takie gadane :)

Drugie wbieganie już było nas czterech i wybraliśmy się na dłuższą wycieczkę , na Dziewiczą Górę .
Rano o 9 tej było względnie , później nad Poznań przyszła zima .
Ale nie zwyczajna za śniegiem taka normalna nienormalna jak cała pogoda w tym roku .
Fajnie bo byl mróz , nie było błota .
Dziewicza Góra jak magnes przyciąga , wkoło niej kręciła się cała masa biegaczy , w górę i w dół , dookoła , wszędzie . Nasz plan był prosty mięliśmy tylko wbiec.

Dziesięć minut postoju , jakiś cukierek , trochę wody i dłonie mi tak zmarzły , że aż zaczęły boleć mnie paluchy . Musiało się zdrowo ochłodzi .

Droga powrotna jak zwykle wydawała się krótsza , zaczął podać deszcz i przy spotkaniu z mrozem i moją kurtką zamarzał na mnie . Musiało być bardzo zimno , zamarzła mi nawet woda w butelce .
W kamińsku wybiegliśmy na asfalt , i zaraz z niego zeszliśmy . Jedne lodowisko . Dało się biec tylko poboczem , i dalej lasem .

Wybieganie zajęło nam 3,5 godziny , dostaliśmy nieźle w kość . Przebiegliśmy ponad 30 km .
Widzę postępy w sile biegowej i pytrzymałości , oby tak dalej .

KB Katorżnik i tam się umawiamy w imieniu admina :ZAPRASZAM

czwartek, 16 stycznia 2014

legs & back

Wczoraj PX a robiłem , nogi przede wszystkim .
Ale mnie dupa boli dzisiaj z wyra nie mogłem się zwlec ....
dużo dziwnych pseudo skipów
Widocznie rzetelnie było .

dobre jest to że potrzeba do ćwiczeń hantli , krzesła , ściany no i ręcznik
i wolną godzinkę

Tony Horton :screw you !

Dla Łukasza w Nowy Rok :)

Pamiętaj , najlepiej będzie jak pójdziesz do dietetyka . Babka zrobi z tobą wywiad , co robisz , jak pracujesz i obliczy Ci jakie jest Twoje zapotrzebowania na energię .
Ja jak byłem to wyliczyła mi że potrzebuję 2200 kcal na dzień. Nie wiem ile tankowałem tego paliwa przed wizytą . Ale dużo za dużo jeśli waga stała w miejscu lub wręcz rosła .
Doszliśmy do porozumienia , że chcę ważyć 90 kg (przy wzroście 188cm ). Poprzeczki nie postawiłem za wysoko , wiem , ale jestem realistą .
Dieta i harmonogram został ustawiony specjalnie dla mnie . Zaznaczyłem że nie będę gotował niestworzonych rzeczy ,że nie mam na to czasu ani umiejętności . Będziemy bazować na produktach gotowych (jogurty etc.).
Kaloryczność została ustalona na poziomie 1700 kcal. Z założenia miało to dawać minus 3 kg w skali miesiąca.
Rozpiskę dostałem dwa dni później . Ładnie miałem rozbite posiłki na godzinę z uwzględnieniem specyfiki pracy zawodowej (dwie zmiany). Jak jest 2 zmian to ostatni posiłek o 20 , jak na rano chodzę do pracy to o 18 tej

Uważam że na sukces w gubieniu kilogramów jest konsekwencja w działaniu . Trzeba się zebrać w sobie .
To jest bardzo , bardzo trudne . Początki są okropne. Gramatura posiłków jest strasznie mała . na obiad jest np . pół worka ryżu plus jakieś mięso . Dla mnie to była masakra . Mała ilość jedzenia w posiłkach rekompensuje ich częstotliwość . Faktycznie je się pięć razy dziennie . Można pić wodę na umór .

Jak to się skończyło ?

Odniosłem sukces , bardzo szybko spostrzegłem   jak spodnie ze mnie spadają . Realną różnicę spostrzegłem już po miesiącu . Pamiętaj , że ja jeszcze biegałem .
Po trzech miesiącach odpuściłem .
Ale nie jest tak że mam jakiś efekt jojo czy coś takiego . Intensywnie się ruszam , zmieniłem swoje nawyki żywieniowe (jedzenie o wyznaczonych porach, mniejsze ilości ), patrzę co jem .
Najważniejsze że dobrze się czuję . .

Podstawowa jednostka : 150 ml , na kolację


Nie bierz żadnych suplementów typu Alli i inne meridie , szkoda pieniędzy .
Pamiętaj wszystko jest w głowie !


środa, 15 stycznia 2014

2014

Plan robi się napięty jak plandeka na żuku :

Szczawnica
chudy
rzeźnik
66 km w Krynicy

w sumie tylko cztery a już czuję presję ....

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Prewentorium Kowaniec - Nowy Targ

To nie jest tak że góry zrobiły się dla mnie ważne tak tylko teraz ze względu na bieganie .
nie zawsze byłem monolitem i okazem zdrowia czasem chorowałem .
Wtedy gdy żyliśmy w innym ustroju kiedy z punktu widzenia dziecka wszystko było fajne i takie proste , kiedy jeździłem rowerem po tacie a wcześniej Slalomem . Kiedy kolej miała własną służbę zdrowia .
A leczyłem się u dr Mrozińskiej (która przyjmowała w przychodni przy dworcu na Starołęce ) , pani doktor wysłała mnie na leczenie klimatyczne do prewentorium .

Trafiały tam dzieci ogólnie z problemami z drogami oddechowymi . Mieliśmy własną szkołę, opiekę medyczną  , ogólnie pełen wypas turnus trwał dwa miesiące . W Kowańcu - Nowy Targ ul Oleksówki na przeciwko Łysej Polany .




Leczyłem się tam na alergię . Od drugiej klasy podstawówki co roku na dwa miesiące do siódmej . Czasem zostawałem na dwa turnusy i wtedy była zima . nie taka jak teraz , zajebista zima z masą śniegu i pamiętam jak dziś jak wychowawca mówił że na dole w Nowym Targu było -36 stopni .

Taki brodaty młody wychowawca mówiliśmy na niego Rumburak :)) Może ktoś pamięta .....
Teraz ma 35 lat i jeszcze mam kontakt z dzieciakami z którymi tam byłem - to jest niesamowite !

właśnie w Kowańcu została nam zaszczepiona miłość do gór i do natury . To tam chodziliśmy na wycieczki , oglądaliśmy dziewięćsiły (które są pod ochroną ), piliśmy wodę ze źródeł , jedliśmy oscypki , przepuszczaliśmy stada owiec , do teraz pamiętam że Turbacz ma 1310 m :)

To właśnie dzięki temu , miałem czas pokochać góry , przy dobrej widoczności było witać Tatry

No i te lody w lodziarni przy rynku , nakładane kopyścią , mmmmmmm

A tu pierwszy i ostatni raz śpiewałem "Wielka radość w domu Gucia"



Jasna cholera , jaka szkoda .......