To nie jest tak , że nic nie robię.
Owszem miałem perturbacje zdrowotne , ale się jakoś wykaraskałem .
Psa mi dzik użarł , i troche z tym biegania było .
Warunki są cieżkie w lesie , słoneczko coraz bardziej grzeje , a gdzie jest ciepło zaraz pokazują się kałuże i błoto wyłazi . Naokoło notorycznie trwa budowa , ekipa kopie kanalizację w całej Zielonce i to tez nie pomaga .
Ale daję radę .
Rozpoczynam tak naprawdę drugi pełny sezon .
Poprzednia zima była namiastką tego , co zrobiłem teraz .
Postawiłem sobie ambitne cele , muszę się czegoś trzymać .
Moja uporczywa walka z wagą nareszcie przynosi efekty . Sam sobie nie mogłem pomóc i udałem się do specjalisty . Pani dietetyk wysłuchała co i jak u ustawiła mi jedzenie na poziomie 1700 kal.
efekt ?
trzy tygodnie 5 kg w dół , jak babcię laczkiem :)
(pyry wiedzą o co chodzi )
spadek wagi zaraz przekłada się na szybkość i wytrzymałość , tak jak miałem problemy utrzymać stalą prędkość na 20 km , tak teraz jestem zachwycony .
Dwa dni temu przebiegłem 18 km w 1:43 co jak dla mnie jest absolutnym kosmosem
W Wielką Sobotę czeka mnie bieganie na orientację w Koziegłowach , wybrałem bieg na 25 km
Nigdy wcześniej nie robiłem czegoś takiego , w harcerzach nie byłem . Mam nadzieję że nie zginę w lesie , kompas mam i GPS w komórce :P
No a za tydzień sprawdzian w Poznaniu na półmaratonie .
Będzie życiówka bo ta ze Zbąszynia to teraz taka słaba mi się wydaje.
A i muszę się pochwalić że udało mi się zarazić kolejnego sąsiada do biegania .
Super Przemek byle tak dalej , drugi też mi obiecał że zacznie , ale on mi obiecuje już drugi rok .
pozdro Sosna ;P
czwartek, 28 marca 2013
środa, 27 marca 2013
Mrożon ma L4
Dlaczego warto biegać z psem na smyczy po lesie ?
-bo bezpieczniej ,
-bo taniej.
-o jest mniej roboty później,
-bo pies nie musi mieć L4 ,
- smycz kosztuje mniej niż leczenie psa ,
- bo pies nie przyjmuję antybiotyków ,
- bo nie trzeba uważać na dzikie zwierzęta,
-bo nie trzeba psa wołać 15 min , jak poleci za sarną ,
-bo pies nie pogryzie się z borsukiem,
-bo trzeba wydać 3 stówy u weterynarza,
-bo dzik Ci psa nie potarmosi
Ku przestrodze , Polak mądry po szkodzie .
-bo bezpieczniej ,
-bo taniej.
-o jest mniej roboty później,
-bo pies nie musi mieć L4 ,
- smycz kosztuje mniej niż leczenie psa ,
- bo pies nie przyjmuję antybiotyków ,
- bo nie trzeba uważać na dzikie zwierzęta,
-bo nie trzeba psa wołać 15 min , jak poleci za sarną ,
-bo pies nie pogryzie się z borsukiem,
-bo trzeba wydać 3 stówy u weterynarza,
-bo dzik Ci psa nie potarmosi
Ku przestrodze , Polak mądry po szkodzie .
zdjęcie jest zrobione w tym roku , jak mieliśmy atak wiosny w Wielkopolsce
piątek, 15 lutego 2013
poniedziałek, 11 lutego 2013
Nike - Zoom Structure+ 15 - bieganie
Nie mogłem dłużej wytrzymać. Cały czas trzyma mróz w wielkopolsce , trasy biegowe zamarznięte więc zdecydowałem się w końcu założyć Nike .
W sobotę przebiegłem lajtowo 10 km po lesie wziąłem psa na doczepkę , obiecałem mu , już dłużej nie mogłem się wykręcać .
Nasza trasa przebiegała praktycznie po drogach utwardzonych , nogi się się wykręcały bez przerwy , musiałem na kundla uważać , bez przerwy mi drogę zabiegał . Osioł . Nie pies.
I co ?
Nie są takie szerokie w palcach , stabilizacja trzyma ,jak najbardziej , no i tak jak by miały obcas , jakoś tak wysoko w nich . Czułem lekką sprężystość .
Ale to wszystko w lesie .Buty kupiłem z myslą o szlajaniu się po twardym , wiec poszedłem za ciosem i w niedzielę poleciałem po płaskim .
Psa już zostawiłem w domu , prawię się rozryczałem jak mi podeptał buty , tymi swoimi wielkimi , czarnymi łapami .
W niedzielę wybiegłem na spokojnie , na asfalt . Nie planowałem jakiegoś wielkiego przebiegu .
Na początku dość sztywno , odczucie obcasa w bucie pogłębiło się jeszcze bardziej , potwierdziło się to że but jest węższy niż jego poprzednicy . (czytaj - NB). Po pierwszym kilometrze zacząłem odczuwać dyskomfort w lewej nodze.
Dokuczał mi ból kostki , w trakcie powiększania kilometrażu przeniosło się to przez kolano , aż do biodra .
Było to nieznośne . Im dalej tym było gorzej . Bolało mnie do 10 km , poźniej wbiegłem na ocinek drogi w lesie , i musiałem się jakoś zawiesić , (biegłem z empetrójką , miałem jakieś swoje przemyślenia po drodze) bo jak się odwiesiłem i wróciłem do rzeczywistości po kolejnych trzech czy czterech kilometrach ból minął.
Nie miałem już żadnych problemów , miałem jeszcze po drodze trzy duże podbiegi i później znowu las .
Tego dnia pokonałem 18km , nie było szybkiego biegu , bardziej cross po okolicy .
Muszę się przyzwyczaić , nogi się muszą przyzwyczaić. Wierzę że dobrze kupiłem buty . Muszą się trochę uklepać , mimo wszystko są trochę sztywne .
Samo wykonanie na pierwszy rzut oka jest nienaganne , ładny wygląd, fajna kolorystyka, kilka odblaskowych elementów ale cena katalogowa na poziomie 440 zł to porażka .
W sobotę przebiegłem lajtowo 10 km po lesie wziąłem psa na doczepkę , obiecałem mu , już dłużej nie mogłem się wykręcać .
Nasza trasa przebiegała praktycznie po drogach utwardzonych , nogi się się wykręcały bez przerwy , musiałem na kundla uważać , bez przerwy mi drogę zabiegał . Osioł . Nie pies.
I co ?
Nie są takie szerokie w palcach , stabilizacja trzyma ,jak najbardziej , no i tak jak by miały obcas , jakoś tak wysoko w nich . Czułem lekką sprężystość .
Ale to wszystko w lesie .Buty kupiłem z myslą o szlajaniu się po twardym , wiec poszedłem za ciosem i w niedzielę poleciałem po płaskim .
Psa już zostawiłem w domu , prawię się rozryczałem jak mi podeptał buty , tymi swoimi wielkimi , czarnymi łapami .
W niedzielę wybiegłem na spokojnie , na asfalt . Nie planowałem jakiegoś wielkiego przebiegu .
Na początku dość sztywno , odczucie obcasa w bucie pogłębiło się jeszcze bardziej , potwierdziło się to że but jest węższy niż jego poprzednicy . (czytaj - NB). Po pierwszym kilometrze zacząłem odczuwać dyskomfort w lewej nodze.
Dokuczał mi ból kostki , w trakcie powiększania kilometrażu przeniosło się to przez kolano , aż do biodra .
Było to nieznośne . Im dalej tym było gorzej . Bolało mnie do 10 km , poźniej wbiegłem na ocinek drogi w lesie , i musiałem się jakoś zawiesić , (biegłem z empetrójką , miałem jakieś swoje przemyślenia po drodze) bo jak się odwiesiłem i wróciłem do rzeczywistości po kolejnych trzech czy czterech kilometrach ból minął.
Nie miałem już żadnych problemów , miałem jeszcze po drodze trzy duże podbiegi i później znowu las .
Tego dnia pokonałem 18km , nie było szybkiego biegu , bardziej cross po okolicy .
Muszę się przyzwyczaić , nogi się muszą przyzwyczaić. Wierzę że dobrze kupiłem buty . Muszą się trochę uklepać , mimo wszystko są trochę sztywne .
Samo wykonanie na pierwszy rzut oka jest nienaganne , ładny wygląd, fajna kolorystyka, kilka odblaskowych elementów ale cena katalogowa na poziomie 440 zł to porażka .
czwartek, 7 lutego 2013
Aaauuu !
Wczorajsze wieczorne bieganie z Tomikiem K .
W końcu się spotkaliśmy po całym tygodniu umawiania .
Mieliśmy biegać w czwartek czyli dzisiaj , a nie wczoraj .
Ale Tomasz szybciej wrócił z podróży służbowej .
Mroźno , 21 wieczorem , na głowie nówka sztuka czołóweczka Tikk2 :)
Gdzie lecimy , a do lasu .
A nie boisz się ?
Ale gdzie tam !
Kurczę mnie ostatni dziki wystraszyły .
Eee tam ....
Wieczór wcześniej biegałem , ale po asfalcie
Pierwszy raz z latarką . Wydawało mi się że moja świeci zajebiście ..
Zajebiście to świeci lampka Tomasza . też ma Petzla ale XP ...;)
Podobało mi się :
-klimat
-para w świetle czołówki
-zimno
-oczy w lesie :)))
W końcu się spotkaliśmy po całym tygodniu umawiania .
Mieliśmy biegać w czwartek czyli dzisiaj , a nie wczoraj .
Ale Tomasz szybciej wrócił z podróży służbowej .
Mroźno , 21 wieczorem , na głowie nówka sztuka czołóweczka Tikk2 :)
Gdzie lecimy , a do lasu .
A nie boisz się ?
Ale gdzie tam !
Kurczę mnie ostatni dziki wystraszyły .
Eee tam ....
Wieczór wcześniej biegałem , ale po asfalcie
Pierwszy raz z latarką . Wydawało mi się że moja świeci zajebiście ..
Zajebiście to świeci lampka Tomasza . też ma Petzla ale XP ...;)
Podobało mi się :
-klimat
-para w świetle czołówki
-zimno
-oczy w lesie :)))
Jedno co mi się daje w znaki do dzisiaj to kostki .
Było mroźno, były koleiny , ziemia zmarznięta , zamarznięte kałuże , lód i dołki .
Parę razy kostka mi się wygięła i dzisiaj ją czuję .
W piątek znowu biegniemy :)
wtorek, 29 stycznia 2013
Szykuj się !
Trzeba mieć plan
Wiadomo że bieganie po górach to nie to samo co po płaskim .
Bliżej mi do crossów w lesie niż do asfaltu . Moje treningi biegowe odbywają się w lesie i nie jest tam wcale płasko . Górki i dolinki , podbiegi i zbiegi .
Wcale nie jest tak prosto jak się wydaje . Bardzo dobry teren na przygotowania do Chudego .
Muszę mieć plan .
Samą wiarą we własne umiejętności i samozaparcie Wawrzyńca nie przebiegnę . Nie dam rady tak się spiąć i w 100% zrealizować to co sobie założę. Mam nadzieję że jak to będzie 70 % to tak będzie zajebiście .
Trzeba zrobić rozpiskę .
Luty się zbliża , muszę kupić czołówkę i biegać po robocie o 23 ,
do południa nie dam rady , wypadają mi też co niektóre weekendy .
Trzeba kupić trochę sprzętu . W tym roku kupiłem nowe buty na płaskie , pewnie będę musiał jeszcze jedne ...
Nigdy nie biegałem z plecakiem , a mam taki 32 litry , nie za duży ?
aaaaa
wczoraj kupiłem rower od kumpla
kolarzówkę :)
Wiadomo że bieganie po górach to nie to samo co po płaskim .
Bliżej mi do crossów w lesie niż do asfaltu . Moje treningi biegowe odbywają się w lesie i nie jest tam wcale płasko . Górki i dolinki , podbiegi i zbiegi .
Wcale nie jest tak prosto jak się wydaje . Bardzo dobry teren na przygotowania do Chudego .
Muszę mieć plan .
Samą wiarą we własne umiejętności i samozaparcie Wawrzyńca nie przebiegnę . Nie dam rady tak się spiąć i w 100% zrealizować to co sobie założę. Mam nadzieję że jak to będzie 70 % to tak będzie zajebiście .
Trzeba zrobić rozpiskę .
Luty się zbliża , muszę kupić czołówkę i biegać po robocie o 23 ,
do południa nie dam rady , wypadają mi też co niektóre weekendy .
Trzeba kupić trochę sprzętu . W tym roku kupiłem nowe buty na płaskie , pewnie będę musiał jeszcze jedne ...
Nigdy nie biegałem z plecakiem , a mam taki 32 litry , nie za duży ?
aaaaa
wczoraj kupiłem rower od kumpla
kolarzówkę :)
poniedziałek, 28 stycznia 2013
więc
konkluzja na poniedziałek
niedzielne wolne wybieganie było tak szybkie i tak długie jak mój drugi czas na półmaratonie w zeszłym sezonie
to był poznań i prawie zemdlałem na mecie
lol
niedzielne wolne wybieganie było tak szybkie i tak długie jak mój drugi czas na półmaratonie w zeszłym sezonie
to był poznań i prawie zemdlałem na mecie
lol
Subskrybuj:
Posty (Atom)


