czwartek, 27 grudnia 2012

Wyrzut sumienia spowodowany obżarstwem jest straszny
ograniczam się jak mogę , tylko ryba i owoce
żal za grzechy , wczoraj nie padało . pobiegłem
mija już dobry tydzień od czasu jak robię PX-a
nie wiem czy to zbieg okoliczności , czy jestem wypoczęty ,
ale mam niesamowitą moc , nie zwalniam na podbiegach ,
wzmocniły mi się plecy i ramiona
nogi super
pobiegłem sobie 12 km i okazało się za mało i dołożyłem sobie jeszcze trzy
teren był ciężki , błoto , glajda

nie był bym sobą gdybym czegoś nie zawalił ,
przez święta nie ćwiczyłem .....
dzisiaj powrót

i znowu mentalnie mi się poprzestawiało , założenia na najbliższy sezon będą inne
niż w minionym
rzadziej a dłużej
myslę o zawodach , bo treningi są oczywiste , muszę w końcu dobić do grupy i regularnie biegać z nimi trzydziestki ,
chciałem w nadchodzącym roku zrobić jeden maraton , ale obawiam się że nic z tego nie będzie i będą pewnie ze trzy :P