czwartek, 11 października 2012

4:30

końcowe odliczanie nastapiło , już w ten weekend wystartuje w najważniejszym biegu sezonu

teraz tego nie czuję

nic nie zrobiłem w tym tygodniu , mam tylko dobre chęci i dobre słowo od kolegi biegacza  ,

od dzisiaj zaczynam dietę wysoko kaloryczną , ugotowałem makaron , i jutro i pojutrze

cały tydzień prawie nic nie jadłem , ani magnezu , ani witamin , tyko kawa , kawa

wiem że do dupy , ale cóż

ustawie się chyba 4:30

sam nie wiem , no bo jak skąd , 42 km jasna cholera

wszędzie w necie na stronach tematycznych o poznaniu piszą , o stolicy tak nie było

wszyscy wkoło jarają się jakimś Jurkiem , ja nie wiem czy jeszcze za mało czytam ,czy jestem za młody , albo za stary , ale kuźwa kto to jest ten gość ?

Skarżyńskiego znam , Szosta, Dartha Vadera  też ale Jurka to sorry

no zobaczymy , generalnie się czuję że bedzie minimalne założenie to zamknąć sie w pięciu godzinach ,

teoria wskazuje na 4:30 ,ale praktyka .....

heh dobry motyw był na połówce w Mur Goslinie , jeden się odłączył z biegu i na browara wskoczył do sklepu , taki izotonik i tak trzymać

do zobaczenia na trasie , staruje z końca w koszulce Dar szpiku , w czapce w moro , zapraszam na wspólne bieganie , bo samemu tak te 5 godzin może się dłużyć :)