czwartek, 9 sierpnia 2012

ZIMA


nie pamiętam aby był śnieg, nie w jakiś zatrwarzających ilościach, nie pamiętam też aby był mróz,
przynajmniej w grudniu i styczniu
to straszne że siedząc w ten lipcowy dzień nie pamiętam jaka była zima...
wiem że biagałem w mrozie, tak koło zera , wiem że było ciemno , no właśnie
mieszkanie na wsi jest fajne ale latem , zimą jest bez przerwy ciemno , nie ma lamp ,asfaltu  i chodników , latają za ta zwierzaki , dziki sarny i zające
dzik po ciemku to jest to
aaa
pamiętam moje wysiłki , zostały dostrzeżone przez lokalną brać biegającą ,
kolego Romek którego wcześniej spotkałem (ten co tak zapierdzielał) zaprosił mnie na spotkanie opłatkowe , które odbyło sie
w Ośrodku Kultury w Murowanej Goślinie (taki wieczorek zapoznawczy tylko bez alko i potańcówy ).
byłem bardzo dumny z siebie
i nagle okazało się że w Rakowni jest co najmniej siedmiu aktywny biegaczy
(aktywnych mam na myśli biorących udział w biegach ulicznych)
i drugie tyle w Murowanej Goślinie , jeden triatlonista i jeden ultras

No , ale zimę trzeba pożegnać i wybraliśmy się już wspólnie na Bieg Zimowy do Trzemeszna
jak jechaliśmy autem to termometr pokazywał -23®C ....