piątek, 3 sierpnia 2012

KOŚCIAN


Potem nie wiem chyba był z tydzień przerwy , i nieśmiałe próby dalszego treningu.
Trudno pisać w moim przypadku o  jakimkolwiek treningu , zawsze jak zabierałem sie za robienie jakiegoś planu coś powstrzymywało mnie aby go realizować ,  choroba dzieci , praca na zmianę , nadgodziny , zamiłowanie do grila , wyjazd na ryby ...
nadal wracałem do moich starych butów tylko z takiego powodu że tych nowych było mi po prostu żal
jednak nieustanie powracający ból piszczeli kierował mnie w stronę nowych
potrzebowałem wyzwań , musiałem mieć motywację , zapisałem się do Kościana
nie byłem już takim zapaleńcem jak przed Piłą , od siostry dostałem pulsometr ,aby lepiej
kontrolować swoje postępy w treningu
W pulsometrach nie byłem oblatany i zresztą do teraz nie jestem . Ten jest z Decatlonu , zresztą wszystko mam prawie z Decatlonu , kelenji 300
Każde lepsze wybieganie kończyło się tętnem w granicach 170 , po prostu nie umiem biec wolniej ,musiał bym iść
Nie bardzo wiem  czego wytrawny biegacz powinien oczekiwać od pulsometru , uważałem że to po prostu bajer , najbardziej działa na wyobraźnie ilość spalonych kalorii i tłuszczu
Dobrze że pokazuje aktualny puls , tylko to tak za bardzo nie przekładało sie na moją szybkość biegu
mimo wszystko starałem sie robić długie biegi w niedziele i biec z pulsem 150 , i tak zawsze kończyłem na 170-180 ;(
Przed Kościanem nie trenowałem z takim zapałem , i pojechałem tam z pewną rezerwą
kurczę strasznie lubię tą atmosferę przed biegiem ,
postanowiłem że pobiegnę w podkoszulce i bluzie z długim rękawem , no i założyłem pulsometr i zabrałem też mp3
przed startem miałem już 150 tętno ,jak wystartowaliśmy to 180 ...
kurde biegłem naprawdę powoli aby zbić puls ale to i tak nic nie dawało , było mi strasznie gorąco ..
na szóstym kilometrze dogoniłem babcie z parasolką (szacun)
po 10 km pas od pulsometru zaczął mnie uwierać i uciskać , muzyka w słuchawkach zaczęła mnie wkurzać, byłem zły zmęczony i ugotowany
przed samą metą złapał mnie skurcz w udo i musiałem się zatrzymać,
w końcu skończyłem

miałem niedosyt w stosunku do piły pobiegłem szybciej o jakieś 15-20 min, czyli bardzo dużo
czułem sie lepiej fizycznie i wydolnościowo, ale popełniłem kardynalne błędy w samym biegu
i Jeszce nie starczyło medalu na koniec