poniedziałek, 23 września 2013

OrientooExpresso 2013

Nie wiem jak to jest , ale zajebiste imprezy poprzedza niesamowita ulewa. Tak było w Ujsołach gdzie pizgało cała noc , i tak było w Porażynie .
Przed Oriento Ekspressem lało cały tydzień, o poprzedzająca noc  przechodziła samą siebie .

Tylko guma pęka , wstałem ogarnąłem sią i pojechałem .
na miejscu spotkałem Artura , spotkałem też Sylwię , ogólnie na BnO jeżdżą ci sami ludzie .
imprezy takie jak Oriento są bardzo miłe , kameralne i widać że organizatorom bardzo zależy .
Czuć atmosferę koleżeństwa i takiej pasji która nas tam wszystkich łączyła .
bardzo fajne było to że była opieka dla najmłodszych . pierwszy raz się z tym spotkałem i uważam że to mistrzostwo świata .
Kolejny jakże cenny plus to losowanie upominków od sponsorów przed startem .
na zawodach w których uczestniczyłem dotychczas zawsze odbywało się to w dalszej nie okreslonej przyszłośći do której nigdy nie dotrwałem .

Ha ! Wylosowałem plecak !! pierwszy raz w życiu . i za to też plus dla organizatorów ;)

Mapa , fajnie że opisy PK na mapie , a nie gdzieś osobno .

biegłem z Arturem , nie mieliśmy większych problemów na początku .
gładko odnajdowaliśmy kolejne PK
no ale nie może być za różowo do końca , sporo czasu straciliśmy w poszukiwaniu punktu "między buczkami "  , później Arturowi się zawinęła mapa i pobiegliśmy nie w tym kierunku .
Dobiegliśmy wspólnie do PK8 , Artur z racji że jest lepszym biegaczem pobiegł dalej sam , ja dawałem radę sam . I tu zrobiłem najgorszy błąd w całym oriennto , pobiegłem za Arturem . Minąłem po drodze Sylwię z koleżankami , miałem jakie 2 km zapasu . Z PK 08 biegłem jak koń na PK11 . Głupizna i lenistwo . Trzeba było dawać na piątkę . Moja frustracja sięgneła zenitu jak nie mogłem namierzyć się na 11 tkę .
W końcu !!!
Na PK 5 znowu spotkałem Sylwię tym razem miałem z 300 m przewagi . Biegłem po polu wzdłuż lini wysokiego napięcia , bez problemu znalazlem PK04 . No i teraz decyzja , ustawilem azymut , kompas do reki i szpula przez las . Udało się trafiłem do Pk10 , machnąłem się jakieś 200 metrów z azymutem . Tam wyprzedziły mnie dziewczyny . Tam też dołączyłem się do grupy chłopaków i dalej w koleżeńskiej atmosferze kontynuowałem bieg . Kolejne punkty PK2 I PK6  . Kumple pobiegli przodem . Mi już wysiadały łydki . Cały czas widziałem dziewczyny gdzieś 300 metrów za sobą :))
Udało mi się dobiec , znalazłem wszystkie punktu , Artur był 20 min przede mną , dziewczyny 5 min po mnie . Taka mała rywalizacja z mojej strony , Szagę biegłem w parze z Sylwią i już na końcu nie miałem siły dotrzymać jej kroku , a tu mi się udało .

Trasa była super , lasy piękne , Punkty były trudne , do znalezienia tj. było trudniej niż zwykle.
To wszystko działa na plus .
Jedzenia było do syta , było ognisko i bardzo miło .
BnO sezonu jak dla mnie . :)))

pozdrowienia dla wszystkich znajomych królika , i wszystkich co się ze mną ścigali
do zobaczenia za rok !!!